Czy jesteśmy w stanie żyć nie produkując śmieci?

Zero waste to w ostatnich latach jeden z najpopularniejszych ruchów lajfstajlowych. W dosłownym tłumaczeniu z angielskiego oznacza tyle co “zero odpadów”. Jest to pojęcie, które już od dłuższego czasu spotkać możemy w sieciach społecznościowych i na blogach poświęconych zdrowemu stylowi życia oraz zagadnieniom związanym ze środowiskiem. Jednak od niedawna “zero waste” przestało być hasłem, które usłyszymy tylko z ust sympatyków ruchu – nabrało znamion ideologii, o której coraz częściej wspomina się w codziennych rozmowach.

Zero waste: zrozumieć i przełożyć na praktykę

 Błądząc po portalach społecznościowych nie sposób nie natknąć się na wzmianki o “zero waste”. Możliwe że właśnie dlatego nie stanowi już stylu życia wybieranego jedynie przez zapalonych ekologów i hipsterów, ale znacznie zwiększyło swój zasięg – jeśli nie zyskując kolejnych naśladowców, to przynajmniej wzbudzając powszechne zainteresowanie.

Przeistoczenie się “zero waste” z indywidualnego stylu życia w ruch, którego potrzeba zaczyna być odczuwana już na poziomie społecznym i który zyskuje coraz więcej sympatyków, niewątpliwie wpłynęła na ogólny wzrost świadomości społecznej w kontekście zmian środowiskowych i klimatycznych. Plastikowe odpady w morzach i oceanach, zanieczyszczenie środowiska, zmiany klimatyczne i wynikające z nich klęski żywiołowe doprowadziły do intensyfikacji kampanii nastawionych na zwiększenie świadomości środowiskowej w społeczeństwie. Konfrontacja z negatywnymi skutkami ludzkiej działalności w świecie poskutkowała w pierwszej kolejności wysiłkami nakierowanymi na ograniczenie zużycia plastiku – zarówno na poziomie osobistych wyborów poszczególnych osób, jak i na poziomie regulacji prawnych. Przykładowo, wprowadzenie kilka lat temu dodatkowych opłat za plastikowe reklamówki zainicjowało w polskim społeczeństwie dyskusję dotyczącą zanieczyszczenia środowiska i zużycia plastiku. Dyskusja ta pozwoliła w końcu dojśc do głosu również idei “zero waste”, a zainteresowanie bezodpadowym stylem życia zaczęło rosnąć.

Jaki jest cel “zero waste”?

Choć popularność ruchu “zero waste” wzrasta, słowo “zero” może niektórych wystraszyć. Słysząc “zero odpadów” niektórzy z nas mogą pomyśleć, że chodzi o to, by z dnia na dzień całkowicie zmienić swój styl życia i przestać produkować jakiekolwiek śmieci. Ale “zero waste” nie sprowadza się do zestawu surowych zasad, które nakazywałyby w jednej chwili przewrócić dotychczasowe życie do góry nogami i w zrezygnować ze wszystkich udogodnień współczesności. Nie musimy wcale wdrażać filozofii “zero waste” w duchu postawy “wszystko albo nic” – zamiast tego spróbujmy wprowadzić ją stopniowo metodą małych kroków, starając się zbliżyć do tego “zera” na tyle, na ile to możliwe.

Aby zrozumieć myślenie leżące u podstaw “zero waste” należy najpierw uświadomić sobie genezę kultury konsumpcjonizmu, która opanowała współcześnie cały świat. W miarę jak amerykańska kultura konsumpcjonizmu i idący z nią w parze brak refleksji nad konsekwencjami własnych działań rozprzestrzeniają się na wszystkie kontynenty, łańcuch marnotrastwa nabiera globalnych rozmiarów. Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do konsumowania i wygodnego życia, że nasze domy i przestrzenie życiowe pełne są przedmiotów, które w rzeczywistości nie są nam potrzebne. Rzeczy, z których korzystamy, ubrania, które zakładamy zaczynamy traktować jako przedmioty jednorazowego użytku, nie myśląc wcale ani o energii, która została zużyta podczas ich produkcji, ani o tym, co następnie się z nimi stanie. I właśnie w tym momencie do akcji wkracza “zero waste”.  Pierwszym krokiem na drodze ku wyeliminowaniu ze swojego życia śmieci jest uświadomienie sobie z jakich kanałów konsumpcyjnych korzystamy, jakie rzeczy nabywamy, jak wyglądają procesy produkcyjne, aż w końcu jakie skutki niosą one ze sobą w wymiarze globalnym.W ten sposób uczymy się patrzeć na wszystko – od kupionej bez zastanowienia kolejnej plastikowej butelki z wodą, przez plastikową torbę, do której pakujemy zakupy, aż po odpady, jakimi są opakowania po produktach żywnościowych – z szerszej perspektywy. Tym samym zaczynamy rozumieć cel i podstawowe założenia ruchu “zero waste”.

Nawyki konsumpcyjne - włącz świadomość!

Gdy już idea “zero waste” stała się nam bliska, pierwszym naszym zadaniem będzie ustalenie nawyków, które najprościej będzie nam zmienić w perspektywie naszej codzienniej rutyny. Noszenie przy sobie stalowego bidonu bądź szklanej butelki zamiast kupowania wody w plastikowych butelkach jest jednym z pierwszych i najprostszych kroków, jakie większość z nas może poczynić. Jeśli codziennie rano udając się do pracy lub na uczelnię kupujesz kawę w papierowym kubku na wynos, możesz zacząć nosić przy sobie własny termos bądź kubek termiczny, do którego obsługa kawiarni zrobi Ci kawę. Niektóre kawiarnie oferują nawet zniżki na kawę i inne napoje dla osób, które przychodzą z własnym naczyniem! Inną opcją jest też samodzielne przyrządzanie kawy w domu, tym samym nie tylko ograniczając odpady, ale także oszczędzając pieniądze.

Po tym, jak już uda nam się przyswoić te dwa proste nawyki możemy pomału zabrać się za inne obszary naszego życia i zastanowić, jak jeszcze możemy zmniejszyć ilość produkowanych przez nas odpadów. Jeśli nie jesteśmy gotowi wprowadzać zmiany we wszystkich obszarach naszego życia na raz, ustalmy priorytety. Dla jednych z nas może to być ograniczenie zużycia plastiku, dla innych bardziej odpowiedzialne zakupy w sklepach odzieżowych. Warto jednak nieco więcej uwagi poświęcić opakowaniom produktów, które kupujemy i sortować je zgodnie z zasadami recyklingu. Choć od niedawna recykling odpadów jest w naszym kraju obowiązkiem każdego, nie każdy uczciwie segreguje śmieci i często pomniejsze odpadki lądują nieposortowane w jednym koszu.

                    Zanieczyszczenie plastikiem

 

Natomiast istotną kwestią, o której nie powinniśmy zapominać w związku z podstawowymi założeniami “zero waste” jest fakt, że recykling sam w sobie nie jest wystarczający. Oddawanie zużytego plastiku do recyklingu jest niewątpliwie lepszym rozwiązaniem od wyrzucania go bezpośrednio do śmieci. Ale większość plastiku, który zużywamy nie nadaje się do ponownego przetworzenia, a jeśli już, to taki recykling jest po prostu kosztowny. W tej sytuacji należy szukać innych możliwości. Sztandarowym sloganem ruchu “zero waste” jest zasada 5R: Refuse (Odmów), Reduce (Ogranicz), Reuse (Wykorzystaj ponownie), Recycle (Przetwórz), Rot (Skompostuj). Zachowując w głowie te pięć zaleceń możemy podejmować kolejne kroki na drodze ku reorganizacji naszych nawyków konsumpcyjnych i ograniczeniu produkowanych przez nas odpadów.

Walka z marnotrawstwem metodą małych kroków

Aby nasza droga ku faktycznemu “zero waste” nie była samotną wędrówką, możemy sięgnąć do mediów społecznościowych, gdzie inni ludzie, którym leży na sercu dobro naszej planety, dzielą się swoimi historiami i pomysłami. Zarówno na Instagramie jak i na YouTube’ie zdnajdziemy setki kont i kanałów z różnymi wskazówkami i poradami. Z każdym dniem wzrasta również liczba rodzimych kanałów traktujących o “zero waste”. Śledząc te strony możemy zaczerpnąć inspiracji na najprzeróżniejsze tematy, od wytwarzania własnych środków czystości aż po wymyślanie nowych zastosowań dla starych rzeczy.

Nie należy zapominać również o innych ruchach, których założenia pokrywają się z ideą “zero waste”. Takimi ruchami są na przykład minimalizm, naturalne odżywianie, upcycling czy ruch “maker”, które mają na celu odpowiedzialne korzystaniez tego, co posiadamy i zdrowe  życie w zgodzie ze środowiskiem. Śledząc profile społecznościowe związane z tymi ruchami możemy zaczerpnąć dla siebie pomysły, które zastosujemy w naszej walce z odpadami. Również poprzez te kanały możemy dotrzeć do drobnych wytwórców, u których nabędziemy płócienne torby na zakupy, ściereczki kuchenne z odzysku i naturalne produkty.

Wdrożenie “zero waste” do naszego życia jest w zasięgu naszych możliwości. Na początku udanie się do sieciowej kawiarni z własnym kubkiem lub termosem może wydać się nam krępujące. Na targu sprzedawcy mogą być zdziwieni tym, że przyszliśmy z zestawem małych płociennych worków. Ale w miarę jak będziemy dostrzegać, że podobnie postępujących ludzi jest coraz więcej, w krótkim czasie zapomnimy o trudnościach, z którymi przyszło nam borykać się na samym początku i będziemy mogli się już tylko cieszyć, że małymi krokami zbliżamy się do poprawy stanu naszej planety.

OPINIE - 0 opinii

Co Ty o tym sądzisz?
jeszcze nie ma żadnej opinii!

PODOBNE ARTYKUŁY

GAZETKI PROMOCYJNE