Zakupy czyli detoks od zmartwień

Wszyscy dobrze to znamy – po ciężkim tygodniu albo pod koniec dnia, który nie upłynął nam najlepiej, mamy ochotę jakoś wynagrodzić sobie przeżyte nieprzyjemności. Kiedy spotyka nas coś przykrego, niczego tak nie pragniemy jak nagrody pocieszenia. Jedni z nas, chcąc nieco się porozpieszczać, zafundują sobie kolację w dobrej restauracji, inni wyciągną z zakamarków bufetu czekoladę “na gorsze dni” czy też wybiorą się do ulubionego centrum handlowego. W zasadzie większość z nas, zdając sobie z tego sprawę bądź też nie, traktuje zakupy jako terapię

Terapia zakupowa to środek, do którego uciekamy się zarówno w przypadku codziennych drobnych przykrości, jak i poważniejszych życiowych wydarzeń. Czy to pod koniec ciężkiego dnia, czy to po nieudanym spotkaniu, czy też w trakcie przygotowań do ślubu lub po kłótni z partnerem, a także w wielu innych sytuacjach – rzucamy się w wir zakupów, by poczuć się lepiej i uwierzyć, że kontrolujemy sytuację. Gdy czujemy, że mamy kontrolę nad sytuacją, nasze obawy i troski maleją, a samopoczucie się polepsza. 

Badania dowodzą, że w wielu sytuacjach terapia zakupowa może okazać się skuteczna. Małe seanse zakupowe, bez popadania w skrajność, uzależnienie czy długi, mają moc uszczęśliwiania ludzi. Korzystanie z dobrodziejstw terapii zakupowej musi jednak iść w parze z unikaniem kupowania niepotrzebnych rzeczy i nadwyrężania budżetu. Opanowanie umiejętności zachowywania tej kluczowej równowagi wymaga w pierwszej kolejności przyjrzenia się swoim nawykom zakupowym, budżetowi i czynnikom psychologicznym leżącym u podstaw podejmowanych przez nas decyzji. 

Cienka granica pomiędzy terapią zakupową a żalem pozakupowym

W sytuacjach, w których terapia zakupowa się nie sprawdziła bądź została zastosowana niewłaściwie, na pierwszy plan wysuwa się poczucie żalu. Jeśli usiłując polepszyć swoje samopoczucie ulegamy pragnieniu kupienia nieprzemyślanych, a często zbędnych rzeczy, to choć przez krótką chwilę możemy doświadczyć poczucia radości i spełnienia, bardzo szybko ogarnia nas uczucie żalu i rozczarowania. Uświadamiamy sobie, że podjęliśmy niezbyt trafną decyzję, że kupiona przez nas rzecz wcale nie była nam potrzebna i wydaliśmy znacznie więcej pieniędzy niż było to konieczne. Na szczęście możemy wiele zrobić, żeby uniknąć takiego obrotu sprawy.  

Powinniśmy zacząć od upewnienia się, że zakupy nie są w naszym przypadku czynnością kompulsywną, a więc czy nie cierpimy na tzw. zakupoholizm. Jeśli nasza karta kredytowa jest już na minusie, ale nie powstrzymuje nas to przed robieniem kolejnych zakupów, to znaczy że sytuacja wymknęła nam się spod kontroli. Możemy przekonać się, jaki charakter mają nasze nawyki zakupowe, dokonując prostego przeglądu wydatków z ostatnich kilku miesięcy. Jeśli wynika z niego, że zakupy nie stały się dla nas nałogiem, a stanowią jedynie niewinny sposób na poradzenie sobie z okazjonalnym spadkiem nastroju, wówczas nie musimy się przejmować. Jednocześnie zawsze warto zachować w tej kwestii umiar i ostrożność. 

Czy samo napełnienie koszyka może wystarczyć?

Kupienie czegoś pod wpływem impulsu, bez zastanowienia, jedynie po to, by na moment poczuć się lepiej, z pewnością nikomu nie przyniesie korzyści. Aby zapobiec niechcianym zakupom, miejmy zawsze przygotowaną na takie okazje listę rzeczy, które faktycznie chcielibyśmy kupić. Może to być coś, co wcześniej sobie upatrzyliśmy albo czego w najbliższym czasie potrzebujemy, na przykład bluzka, okulary przeciwsłoneczne czy książka. Trzymając z tyłu głowy taką listę “rzeczy, które mogę kupić, kiedy będę czuć się źle”, łatwiej nam będzie uniknąć pokusy kupienia czegoś jedynie pod wpływem impulsu i nie wpaść w sidła żalu pozakupowego. Innym sposobem może być również wcześniejszy zakup karty podarunkowej do ulubionego sklepu, z której skorzystamy w chwili kryzysu. 

Jeśli chcemy “zjeść ciastko i mieć ciastko” czyli innymi słowy skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw terapii zakupowej, ale jednocześnie nie zapłacić za nie ani grosza, możemy zastosować inne rozwiązanie. Z pewnością każdy z nas choć raz przyłapał się na błądzeniu po sklepie internetowym i wrzucaniu polubionych produktów do koszyka. Okazuje się, że często terapia zakupowa w postaci przeglądania oferty portalu zakupowego i wrzucania towarów do koszyka bez zamiaru ich kupowania może być równie skuteczna, jak jej “płatna” wersja. Korzystając z powyższej wiedzy i wskazówek możemy bez wyrzutów sumienia i nie ruinując naszego budżetu cieszyć się z korzyściami, jakie niesie ze sobą przyjemność kupowania. 

OPINIE - 0 opinii

Co Ty o tym sądzisz?
jeszcze nie ma żadnej opinii!

PODOBNE ARTYKUŁY

GAZETKI PROMOCYJNE