Tanie, ale czy dobre? Jaka prawda stoi za masową produkcją w Chinach?

O ile fakt, iż medycyna chińska, chińska kuchnia, Tai Chi lub pacyfistyczna filozofia tao są dla nas dobre i korzystne nie budzi wątpliwości, o tyle trudnym pytaniem jest, jak ustosunkować się do masowej produkcji chińskiego towaru zalewającej zachodni świat każdego dnia.

Zacznijmy od początku. Dlaczego ludzie wybierają chińskie produkty? Odpowiedź jest bardzo prosta i dość oczywista. Chińskie produkty są najłatwiej dostępne i, co jeszcze ważniejsze, bardzo tanie. Kolejne pytanie brzmi więc: jak to się dzieje, że chiński towar możemy nabyć za tak niską cenę? Do niedawna popularny był pogląd jakoby chińska siła robocza była najtańsza na świecie. Nie jest to jednak prawda, ponieważ w innych azjatyckich krajach wynagrodzenie pracownika fabryki jest o wiele niższe. Skąd więc te niskie ceny?

Na początku warto wspomnieć, że 30 lat temu chiński rząd otworzył granice transportowe zamknięte wcześniej na inne kraje i bardzo dobrze zaplanował strategię ekonomiczną. Poza tym zainwestowano w infrastrukturę zarówno miejską lub też ogólnokrajową, jak  i infrastrukturę poszczególnych zakładów przemysłowych, które bardzo ułatwiły produkcję. Otwarto również Specjalne Strefy Ekonomiczne, proponujące inwestorom spoza Chin niezwykle atrakcyjne warunki.

Przejdźmy teraz do szczegółów. Dlaczego chińskie produkty są tanie?

Po pierwsze masowa produkcja zmniejsza koszty wyprodukowania pojedynczego produktu (jest to strategia inna niż w Indiach, gdzie skupiono się na produkcji lokalnej, nie globalnej). Po drugie, jak już wspomniano, włożono miliardy dolarów w poprawę infrastruktury, dzięki czemu transport towaru jest sprawniejszy i tańszy. Trzecim powodem jest to, że siła robocza została w ciągu ostatnich lat lepiej opłacana, co przy czynnikach takich, jak masowa produkcja i dobrze funkcjonująca infrastruktura, daje dobre rezultaty. Po czwarte chińscy inżynierzy oraz projektanci masowo kopiują konstrukcję zachodnich produktów, zwłaszcza tych najlepiej się sprzedających. Kolejnym powodem będzie fakt, iż Chiny nie podpisały porozumienia Światowej Organizacji Handlu, dzięki czemu manipulują wartością swojej waluty. Jako ostatnie warto wspomnieć o tym, że dzięki niskim cenom produktów, Chiny wyeliminowały konkurencję w postaci innych azjatyckich państw i to ich produkt jest najczęściej wybierany przez Zachód. Chińska polityka ekonomiczna zmusza kraje takie jak Bangladesz czy Indie do poszukiwania kreatywnych rozwiązań problemu.

Brzmi wspaniale, czyż nie? Chiny przeobraziły się w istną potęgę ekonomiczną, dostarczając nam na dodatek tani towar. Niestety, ma to również swoją ciemną stronę. Zanieczyszczenia powietrza pochodzące z fabryk w 2007 (najnowsze dane na ten temat) zabiły 700 000 ludzi. Odpowiedzialne są za to głównie Chiny, w których tych fabryk jest najwięcej, lecz Zachód ma tu solidny współudział, ponieważ to przede wszystkim do Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych produkty te są eksportowane. Importerzy z tych właśnie rejonów spowodowali, jak wykazały badania, 11% śmierci spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza.

Michael Bauer z University of Brittish Columbia w Kanadzie zwraca uwagę na konsekwencję masowych zakupów chińskich produktów. "Możemy odnosić korzyści z niskich cen, ale kosztują one czyjeś zdrowie", jak mówi. Drobne cząstki stałe, unoszące się w zanieczyszczonym powietrzu, stały się przedmiotem licznych badań, które wykazały, że pochodzące z fabryk i elektrowni zanieczyszczenia są groźniejsze nawet od ozonu, głównego składnika brudnego powietrza. Według badań wspomniane drobne cząstki stałe zabiły w 2007 roku 3 500 000 ludzi, w tym około 1 200 000 Chińczyków. I choć długo sądzono, że winnym zanieczyszczeniu powietrza jest głównie transport, okazało się, że proces zatruwania powietrza najsilniej rozwija się podczas produkcji.

 

Jak temu wszystkiemu zapobiec?

Jasnym jest, że nawet jeśli poszczególne kraje nałożą restrykcje dotyczącą produkcji we własnych granicach, zawsze znajdzie się państwo, które będzie próbować mimo wszystko produkować masowo i tym samym zanieczyszczać  powietrze. Cóż więc można zrobić? Odpowiedź i na to pytanie okazuje się prosta. Dabo Guan z Tsinghua University w Chinach nawołuje konsumentów do  bardziej świadomego wybierania produktów i zwracania uwagi na to, skąd zostały importowane. Czy warto więc oszczędzić parę złotych na jednym zakupie, jeżeli ceną za to jest czyjeś zdrowie lub nawet życie? Raczej nie.  Czy warto gospodarczo wspomóc własną ojczyznę kupując produkt z niej pochodzący? Zdecydowanie tak. Zakończmy więc apelem – jeśli kupować chińszczyznę, to z głową.

OPINIE - 0 opinii

Co Ty o tym sądzisz?
jeszcze nie ma żadnej opinii!

PODOBNE ARTYKUŁY

GAZETKI PROMOCYJNE