Piękne jak gwiazdy – bez makijażu!

Moda oraz potrzeba makijażu zaczęła się od gwiazd i to właśnie celebrytki zaczynają sprawiać, że w niektórych kręgach i sytuacjach make-up odchodzi do lamusa. Bo skoro one ośmielają się pokazywać bez tuszu i podkładu – niedoskonałości i naturalny look wracają do łask. Uwaga zaś przesuwa się na powody, dla których makijaż stał się koniecznością codzienności wielu kobiet. Czy wiesz, po co się malujesz? I czy sprawia Ci to przyjemność?

Kosmetyki służą podkreślaniu niektórych cech wyglądu oraz ukrywaniu innych – przekonują socjolodzy i dodają, że z ewolucyjnego punktu widzenia cechy, które uważamy za piękne, odnoszą się do sygnałów sprawności reprodukcyjnej, takich jak seksualność, zdrowie i młodość.

W imię piękna czy na służbie popędu?

Makijaż, za którego sprawą usta stają się czerwone i bardziej wyraziste, skóra nieskazitelna, a oczy urzekające i głębokie z punktu widzenia biologii mają za zadanie nic innego jak przyciąganie – w celu zdobycia partnera. Czy to właśnie masz na myśli każdego dnia?

Wiele dziewczyn twierdzi, że malują się przede wszystkim dla siebie. Te same osoby wyznają równie często, że sztuka make-upu pochłania nie tylko dużą ilość pieniędzy, ale też czasu… Wymaga wcześniejszego wstawania i bezwzględnej dyscypliny. I to wszystko dla siebie, dla zabawy, dla przyjemności?

Na galę i na randkę tak, ale nie a co dzień!

Powyższa sytuacja dotyczy wielu kobiet, dla celebrytek zaś jest jeszcze bardziej wymagająca i stresująca. Dlatego też część z nich zaczyna się buntować – godzą się na korektę wizerunku na scenie czy na specjalne okazje, takie jak gale. Oraz coraz śmielej walczy o wolność w sytuacjach prywatnych. Na co paparazzi tylko czekają!

Pamiętasz „codzienne” zdjęcia Britney Spears (i innych gwiazd) oraz falę hejtu i dyskusji, które wywołują? Kto powiedział, że kobieta musi być nieskazitelna?! Dla kogo przyjemności lub interesu ma utrzymywać taki wizerunek? Niektóre Panie mają zdecydowanie dość!

Pewna siebie – bez makijażu

Badania przeprowadzone w 2006 r. pokazują, że makijaż zmienia sposób postrzegania i oceny osoby. Kobiety używające kosmetyków upiększających są postrzegane jako zdrowsze i bardziej pewne siebie niż dziewczyny bez makijażu. A przecież często jest odwrotnie! I o tę prawdę zaczynają walczyć zachęcone przez celebrytki dziewczyny.

Czas odwrócić proporcje i zacząć traktować makijaż opcjonalnie – jako element dress codu. Do pracy – owszem: dyskretny i minimalny. Na imprezy – według uznania, aż do granic szaleństwa. A na co dzień i po godzinach – mniej i mniej. By bardziej i bardziej akceptować siebie bez poprawek, z niedoskonałościami. Gotowe?

Niedoskonałości, czyli nic takiego

Mówi się, że ok 9% ludzkości jest zadowolona ze swojego wyglądu, a tylko 1% byłaby powszechnie uznana za „idealną” i „piękną” – według aktualnie obowiązujących standardów urody. Wiedzą o tym twórcy kosmetyków i z jednej strony podają niedoskonałym jednostkom dłoń i rozwiązanie „problemu” … Z drugiej zaś strony kreują ten problem!

Jeśli więc zauważasz, że makijaż zajmuje Ci za dużo czasu i środków – przemyśl sprawę i zacznij korzystać z make-upu świadomie. Nie chodzi o to, żeby całkowicie odrzucić dorobek kosmetykowej cywilizacji, ale żeby korzystać z niego z głową – w zgodzie z potrzebami, bez popadania w skrajności.

Naturalna i wyluzowana

Zwłaszcza, że wielu mężczyzn zapytanych o to, kiedy ich partnerka wygląda najlepiej, odpowiadają, że bez makijażu – w trakcie wspólnych aktywności, kiedy bycie liczy się bardziej od wyglądu i kiedy kobieta potrafi wyluzować. I co wy na to?

Badanie przeprowadzone przez Robertsona i współpracowników (2008) wykazuje, że kobiety ograniczające makijaż cieszą się większym zaufaniem społecznym oraz wyższym poczuciem własnej wartości. Może dlatego, że mają odwagę sięgać po naturalność i odwagę, na którą niedawno pozwalały sobie tylko gwiazdy.

OPINIE - 0 opinii

Co Ty o tym sądzisz?
jeszcze nie ma żadnej opinii!

PODOBNE ARTYKUŁY

GAZETKI PROMOCYJNE