Marketing sensoryczny dla sklepów internetowych

Branża e-commerce to jeden z najprężniej rozwijających się sektorów biznesu. Szacuje się, że na całym świecie funkcjonuje nawet 24 miliony sklepów internetowych. Przy tak olbrzymiej konkurencji nic dziwnego, że osoby specjalizujące się w marketingu szukają coraz to nowszych sposobów na dotarcie do klienta. Marketing sensoryczny jest jednym z najnowszych trendów, dzięki któremu masz szansę wiele zyskać.

Sensoryczny marketing - co to takiego?

Marketing sensoryczny to działanie reklamowe oddziałujące na 5 ludzkich zmysłów na tyle intensywnie, że klienci chętniej podejmują decyzje zakupowe. Warto pamiętać, że częściej w codziennym życiu kierujemy się sercem niż rozumem - to stąd bierze się kompulsywne dokonywanie zakupów oraz poprawianie sobie humoru przez nabycie nawet niewielkiego przedmiotu (tzw. lipstick effect).

Sprzedając produkt powinniśmy zatem starać się intensywnie rezonować ze wzrokiem, słuchem, smakiem, dotykiem lub powonieniem naszych potencjalnych klientów. W ten sposób zyskamy ich uwagę, co w świecie przesyconym komunikatami marketingowymi, jest już nie lada sukcesem.

Zmysły a internet - czy da się to połączyć?

No dobrze, jednak odwoływanie się do zmysłów jest znacznie prostsze, kiedy mamy możliwość fizycznej interakcji z konsumentem. Czy jako prowadzący sklep e-commerce jesteś na straconej pozycji? Niekoniecznie! Wykorzystując potęgę wyobraźni - swoją i Twojego odbiorcy - możesz zdziałać bardzo wiele.

Przykłady sensorycznych akcji marketingowych, które mogą Cię zainspirować

Zobacz, jak marketing sensoryczny realizowany jest przez największe marki za pośrednictwem internetu. Poniżej znajdziesz przykłady odnoszące się do poszczególnych zmysłów.

1. Dotyk

Prawdopodobnie najtrudniej jest na odległość odwołać się do tego zmysłu. Jednak mózg da się "oszukać" na przykład podsuwając mu sugestywne obrazy. Jak ten przedstawiający ultralekki laptopy LG: 

LG gram

(źródło materiału: https://www.lg.com/uk/lg-magazine/)

Patrząc na to zdjęcie niemal czujemy, jak lekki musi być ten sprzęt, skoro możliwe jest trzymanie go w ten sposób.

2. Wzrok

To podstawowy zmysł, do którego odwołujemy się w internecie - w końcu wszystko, co tutaj jest prezentowane dociera do konsumentów za pośrednictwem ich oczu. Nigdy nie bagatelizuj estetycznego aspektu Twojej strony, kuponów promocyjnych, mailingu czy jakiegokolwiek innego komunikatu, który decydujesz się publikować. Mistrzem w prezentowaniu w niebywale estetyczny, dający wzrokową przyjemność sposób swoich produktów jest Apple. W przekazie tej marki nigdy nic nie jest przypadkowe: fonty, kolorystyka, ułożenie elementów na stronie.

iphone 13

(źródło materiału: www.apple.com/newsroom)

3. Słuch

Nikt nie lubi być bombardowany niespodziewaną muzyką z okna przeglądarki - większość z nas w obawie przed włączeniem się głośno reklam instaluje adblocka, albo na stałe ma wyciszony dźwięk. Ale co, jeśli postaramy się na tyle, że odbiorca celowo włączy fonię? Aby tak się stało, raczej nie możemy liczyć na wielkie przeboje, które każdy może sobie puścić w serwisie streamingowym. Lepiej sięgnąć po doskonałe połączenie obrazu i dźwięku, który dopełnia ten pierwszy. Mistrzowsko rozegrała to IKEA w popularnej parę lat temu kampanii z dźwiękami ASMR (przyjemnymi, wywołującymi ciarki delikatnymi szelestami, stukotami i świstami, które dają ukojenie zmysłom).

4. Smak

Jeśli chodzi o smak, do wyboru są dwie strategie - albo prezentowanie produktów, których wygląd jest wyjątkowo apetyczny albo próba oddania smaku za pomocą słów. Ta druga strategia sprawdza się wtedy, gdy nasz produkt nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle konkurencji - na przykład jest to kawa. Liczba przekazów marketingowych z parującym filiżankami małej czarnej totalnie "znieczuliła" odbiorców na ten widok. Jednak jeśli dodatkowo użyjemy przymiotników odwołujących się do powszechnie lubianych smaków, możemy liczyć na poruszenie kubków smakowych naszego odbiorcy. Przykład? "Karmelowa słodycz rozpływa się na języku, łącząc się z wiśniowym posmakiem", "aksamitny finisz", "pozbawiona goryczki przyjemność".

5. Węch

Podobnie jak w przypadku smaku, opisując wrażenia węchowe, należy odwołać się do czegoś, z czym konsument mógł już wcześniej mieć styczność. Przy wywoływaniu wrażeń węchowych warto odwołać się do zmysłu wzroku - stąd w reklamach perfum kwiaty z kroplami rosy, soczyste owoce, bryza morska i inne naturalne obrazy.

Niezależnie od tego, jakimi środkami dysponujesz, marketing sensoryczny znajduje się w zasięgu Twoich możliwości. Tutaj liczy się głównie kreatywność. Powodzenia!


OPINIE - 2 opinie

Co Ty o tym sądzisz?
Karolinaprzed 6 miesiącami
Fajnie, że rynek reklam się zmienia i że marketing to dziś już nie wciskanie ludziom na siłę tego, czego nie potrzebują, ale robienie dobrych kampanii. Jestem jedną z tych osób, które lubią reklamy, mimo że wiem, że stoi za nimi ktoś, kto chce na mnie zarobić. Podoba mi się po prostu to, jak kreatywne podejście do reklam można dziś mieć i jak bardzo agencje reklamowe starają się, żeby to, co nam podają, nie było byle jakie.
Grzegorzprzed 6 miesiącami
Dla mnie te wszystkie terminy marketingowe to nazywanie oczywistości. Wiadomo, że dobre kampanie reklamowe to takie, które oddziałują na wszystkie nasze zmysły. Nie wiedziałem, że ma to taką piękną nazwę, jak marketing sensoryczny :D W pierwszej chwili myślałem, że dotyczy to wysyłania do konsumentów próbek produktów czy coś takiego. W każdym razie, człowiek uczy się całe życie i generalnie podane przykłady przemawiają do wyobraźni

PODOBNE ARTYKUŁY

GAZETKI PROMOCYJNE